Pozwól mi wnieść do twego życia promień nadziei światła…

Pozwól mi wnieść do twego życia promień nadziei światła…

Pozwól mi wnieść do twego życia promień nadziei światła…  List do taty…

Pozwól mi zaświecić w Twoim życiu. Pozwól sobie pomóc… Są okoliczności w życiu  kiedy nie dajemy rady.
Kiedy słońca brak na niebie i chmury przysłaniają jego promienie są to przeciwności które  przyciemniają, tak jak ludzkie życie i cierpienie to rzeczywistość. Przyjmij i nie walcz … Przyjmij to takie jakie jest… cierpienie zajrzało pod Twój dach  każdy ma swój dzień… Pozwól mi wnieść do twego życia promień nadziei światła… Pozwól mi trwać przy Tobie kiedy księżyc już zasnął zmęczony…
Kiedy żegnasz przyjaciela, brata, siostrę,  nie smuć się,  jego nieobecność pozwoli ci dostrzec to, co najbardziej w nim kochasz, szanujesz i cenisz.   Wiem że czasem człowiek razem ze światem śpi w marzeniach.To Blask księżyca, szal gwiazd dodaje sił by marzyć….Wiatr powiał smakiem tajemnicy w jesienny wieczór i pozostawił iskierki nadziei…
Wierzyć łatwo, mając w sercu nadzieję żyć w baśni. Kiedy śpisz. Wierzysz że jutro obudzisz się by przeżyć kolejny dzień zmagań, sukcesów nie wiesz kiedy nadejdzie ten ostatni. Wiatr przenoszący  ludzi jak ziarnka piasku.. Ślepy błysk piorunów. Krzywdy i blasku cierpienia, jęku , szlochu.  Mróz mrożący szczypiący .. z wiatrem odchodzi.. ziemia czekając na  … słońce.czeka i odpoczywa by wydać swe owoce…mija pora roku za porą.  A my żyjemy  by trwać. Wszyscy jesteśmy przybyszami, gośćmi na tej ziemi, jesteśmy
jak kwiat otwarty, jak źdźbło trawy, jak dogaszający płomyk….jak małe ziarnko…. trwamy… żyjemy, poruszamy się i jesteśmy. Od modlitw obolałe kolana. Od cierpienia i przeżyć obolały zgięty kark. Trwamy rok po roku jak drzewa , jak ptaki, jak orły, jak żeglarze, marzyciele zdobywający szczyty….O Słońce powiedz mi. gdzie dobry czas.? Pod śladami naszych  kroków?  Na szczytach gór w głębiach mórz i oceanów czy też i iluzji naszych myśli i złudzeń …szelest porannych gwiazd. Pod poduszkami snów? otwierasz oczy to rzeczywistość. W tej codzienności nam jednak potrzeba. Prostej prawdy słów, By zauważyć jeszcze  raz uśmiech dziecka i słońca promienie , kwiatu pąk w naszych dłoniach co rozkwita i marnieje jak życie co między palcami nam ucieka jak ziarnka piasku , odchodzą z wiatrem czekając na zmiany   na nów a może pełnię…
W blasku świec marzenia  na gałązkach, świerku zobaczysz marzenie za 24 dni twoje Boże Narodzenie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *